Lepiej myśleć

Posted on April 26, 2018
CategoryLifestyle
Rating
0.0

Lubię pisać. Lubię rozmawiać. I lubię myśleć. Piszę o tym co myślę i jak myślę. Komentuję to co widzę w społeczeństwie albo życiu jako takim. Popełniam też czasami teksty o miłości i związku, bo uważam że zbyt często się mówi o seksie i patologiczno-toksycznych odcieniach w związkach, a zbyt mało można spotkać obrazów miłości rodem z bajki o jednorożcach. A przecież taka też istnieje. Też popełniam błędy i mam nadzieję, że moje wnioski pomogą komuś ominąć wdepnięcie choć w jedną kupę, która zawsze gdzieś na nas czeka w życiu.

Ostatnio na blogu:

Lepiej myśleć niż nie. Poradnik jak nie być idiotą.

  • Wystarczy podjąć decyzję
    by Berenika on November 8, 2018 at 7:33 am

    Nigdy nie uważałam siebie za osobę zorganizowaną. Może nie jestem jakaś mocno chaotyczna, ale jednak nie powiedziałabym o sobie, że jestem ogarnięta. Owszem, umiem sobie rzeczy zaplanować, ale już gorzej z trzymaniem się tego planu i jego wykonaniem. W pewnym momencie zaczęłam obserwować Panią Swojego Czasu, czyli Olę Budzyńską. Wcześniej jakoś tak nie bardzo rozumiałam na czym polega fascynacja jej osobą, dopóki sama nie poddałam się jej urokowi. Część zasługi dla Pani Swojego Czasu Z początku po prostu obserwowałam. I tak szczerze, to zawsze marzyło mi się, że może zostałabym takim ogarniatorem, a nie jakąś rozmiękłą kluską, która się miota, nie wiedząc w co włożyć ręce. Od zawsze imponowały mi takie osoby, które zakładają sobie jakieś cele, a później je konsekwentnie realizują. (No właśnie, słowo klucz: KONSEKWENTNIE.) W każdym razie, wtedy akurat Ola zaczęła promować swoją limitowaną edycję turkusowego Planera Pełnego Czasu i jakoś tak zakochałam się w samej idei, że ja mogłabym taki planer mieć i coś w nim robić. Tylko tak właściwie co ja miałabym w nim robić – zapytałam siebie sarkastycznie – planować drzemki? Oglądanie seriali? Czytanie książek? A może (podwójny sarkazm) rzeczy związane z blogiem? Podzieliłam się tą myślą na InstaStories i Ola mi na to […] Artykuł Wystarczy podjąć decyzję pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Instagram nie powie ci jak żyć pełnią życia
    by Berenika on November 3, 2018 at 7:31 am

    Na Instagramie jestem obecna już dobrych kilka lat. Byłam tam nawet jeszcze zanim założyłam bloga i jak można się domyśleć nie bardzo wiedziałam o co tak właściwie w tym wszystkim chodzi. Ale strasznie mnie jarało, że w ten sposób miałam „znajomków” z odległej Japonii czy z Columbus, w stanie Oregon. Zresztą do tej pory czasem coś mi skomentują albo wyślą serduszko w odpowiedzi na relację. To miłe, bo to jest jak takie pozdrowienie z odległych czasów, kiedy Instagram był taki nieprofesjonalny. Ostatnio poważnie się zmartwiłam. Przejrzałam moją siatkę na Instagramie i stwierdziłam, że chyba jest mało spójna. Bez przerwy próbuję nowych metod obróbki zdjęć i sama nie wiem jaki chciałabym mieć w tej kwestii styl. Można wdzięcznie określić, że się tym wszystkim bawię, ale ja wiem, że ja zwyczajnie próbuję wszystkiego na oślep. Tak samo jak robiłam to 5 lat temu na samym początku mojego instagramowania. Tysiące twarzy, setki miraży Gdzieś w międzyczasie nastąpiło (w moim odczuciu z dnia na dzień) sprofesjonalizowanie Instagrama. Gdzie siatki miniatur zdjęć są ze sobą spójne pod względem kompozycji, stylu czy też tak zwyczajnie kolorystycznie. No i ja tak patrzę na te zdjęcia flat lay  (czyli taki jakby z lotu ptaka) i piękne są – […] Artykuł Instagram nie powie ci jak żyć pełnią życia pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Koszmar introwertyka – praca w grupie
    by Berenika on October 26, 2018 at 6:59 am

    Nienawidziłam tego momentu, kiedy nauczyciel stwierdzał, że „teraz popracujemy w grupach”. Niby miało nas to uczyć współpracy, ale zazwyczaj kończyło się na tym, że jedna osoba robiła wszystko za innych. Kiedy miesiąc temu byłam w Sopocie na Spotkaniu Ludzi Myślących (które zresztą ogółem było fantastyczne), to był jeden segment w agendzie spotkania, który przyprawił mnie o dreszcze. I to wcale nie to dobre dreszcze ekscytacji, a raczej te przerażenia. Zostało zapowiedziane „zadanie kreatywne”, które będziemy rozwiązywać w grupach. No i tutaj już mi się flaki w środku pościskały, skórę obleciał dyskomfort i poważnie rozważałam ucieknięcie do łazienki, a później udawanie, że „ojej, ominęły mnie przydziały do grup? No trudno!”. W dodatku byliśmy tak podzieleni, że nie mogliśmy sami wybierać grup, zatem wylądowałam w drużynie z kompletnie obcymi ludźmi. Kiszki w brzuchu wywracały mi się na lewą stronę. Akcja integracja Wiem, że w tym zadaniu niby chodziło o wyzwolenie kreatywnej energii i jednocześnie, żeby nas trochę zintegrować. Podejrzewam też, że taki sposób na „uwalnianie kreatywności” nie musi działać na absolutnie każdego – ja i parę innych osób z tamtego dnia jesteśmy na to dowodem. I już Wam mówię dlaczego. Wszyscy siedzieliśmy w pięcioosobowych grupach, czytaliśmy instrukcję wykonania zadania i rozkminialiśmy. Nikt […] Artykuł Koszmar introwertyka – praca w grupie pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

Write a Review

Click to rate

Claim This Listing

Claim your listing in order to manage the listing page. You will get access to the listing dashboard, where you can upload photos, change the listing content and much more.