Lepiej myśleć

Posted on April 26, 2018
CategoryLifestyle
Rating
0.0

Lubię pisać. Lubię rozmawiać. I lubię myśleć. Piszę o tym co myślę i jak myślę. Komentuję to co widzę w społeczeństwie albo życiu jako takim. Popełniam też czasami teksty o miłości i związku, bo uważam że zbyt często się mówi o seksie i patologiczno-toksycznych odcieniach w związkach, a zbyt mało można spotkać obrazów miłości rodem z bajki o jednorożcach. A przecież taka też istnieje. Też popełniam błędy i mam nadzieję, że moje wnioski pomogą komuś ominąć wdepnięcie choć w jedną kupę, która zawsze gdzieś na nas czeka w życiu.

Ostatnio na blogu:

Lepiej myśleć niż nie. Poradnik jak nie być idiotą.

  • Opowiastki i przeżycia
    by Berenika on September 4, 2019 at 6:27 pm

    Podobno samo życie podsuwa gotowe opowieści, ale tylko tym, co potrafią opowiadać. Skoro tak, to może przeżycia zdarzają się tylko ludziom, którzy umieją przeżywać. – P. Auster  Zbiór opowiastek z czasów, kiedy jeszcze nie udostępniałam historii i przeżyć na blogu, ale wrzucałam je do wirtualnej szuflady. Prz okazji chciałam powiedzieć, że żyję i mam się dobrze – po prostu zamiast na opowiadaniu, to skupiłam się ostatnio na przeżywaniu. Bo żeby umieć opowiadać, to trzeba umieć przeżywać, czyż nie? Cel dnia – Jest czwarta po południu. Dlaczego jesteś w piżamie? – Mama była zdziwiona, że w ogóle wyszłam z łóżka. – mówię wyciągając herbatę z szafki i dwa kubki – Powiedziałam jej, że jakoś mnie tak naszło ale nie chce mi się przebierać. Na co ona, że nie muszę, bo tak jesteśmy tylko my dwie w domu. – wyciągam pudełko zielonej herbaty i pytająco unoszę brwi, a gdy otrzymuję aprobujące kiwnięcie głowy wsypuję po jednej łyżeczce do kubków i pytam – A ty co dzisiaj robiłeś cały dzień? – Hmm… – zamyśla się A., by ostatecznie stwierdzić ze wzruszeniem ramion – Żyłem. Bekon i jajko Siedzimy przy stole z ojcem, on pije czarną kawę z fusami a ja liściastą zieloną herbatę. – […] Artykuł Opowiastki i przeżycia pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Nie ma odwagi bez wrażliwości
    by Berenika on June 27, 2019 at 4:44 pm

    Ostatnio zapytałam na Instagramie co jest według Was największym aktem odwagi. Byłam szczerze ciekawa jaki obraz się odmaluje z Waszych odpowiedzi. Wśród odpowiedzi, które się powtarzały było: bycie sobą, mówienie komuś co się czuje lub w ogóle okazywanie emocji, dzielenie się czymś trudnym, szczerość, poświęcenie się dla innych czy zmierzenie się ze sobą samym. Oczywiście parafrazuję tutaj, ale mniej więcej właśnie taki obraz się wyłonił z Waszych odpowiedzi. Ostatnio myślę o odwadze bardzo często za sprawą odcinka specjalnego na Netfliksie z udziałem Brene Brown. Już kiedyś widziałam jej inny wykład (ten, przez który stała się rozpoznawana) i też mnie poruszył. Jednak tym razem było jakoś inaczej. Dla tych, co nie oglądali to od razu wysyłam, sio! I podaję cytat z Theodora Roosevelta wokół kręci się cała idea wielkiej odwagi Brene Brown: Uznanie należy się człowiekowi, który jest na arenie; którego twarz naznaczona jest pyłem, potem i krwią; który odważnie dąży do celu; który myli się i wkrótce ponawia próbę; który w końcu zna triumf wielkiego osiągnięcia; i który jeśli nawet przegra, przynajmniej przegra dając z siebie wszystko, tak że jego miejsce nigdy nie będzie z tymi chłodnymi i tchórzliwymi duszami, które nie zaznały ni zwycięstwa ni porażki. Odwaga to nie […] Artykuł Nie ma odwagi bez wrażliwości pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Czerwiec, truskawki i umieranie
    by Berenika on June 10, 2019 at 4:17 pm

    Najgorsze były tygodnie, kiedy moja mama chodziła do pracy na nocki. Zostawałam wtedy w domu zupełnie sama i zawsze się bałam, że on wtedy przyjdzie mnie nastraszyć. Zemści się za to, że byłam dla niego złą siostrą. Zostawiałam sobie wtedy włączoną lampkę i puszczałam cicho radio, żeby chociaż głos radiowych prezenterów dotrzymywał mi towarzystwa… aż do pewnego wieczoru.  Siedziałam wtedy w naszym salonie i nagle zobaczyłam jak mój brat staje w progu pokoju. Chudy i łysy, bo po chemioterapii. Ale miał na sobie ten gruby czarny sweter, w którym lubiłam go przytulać, bo wtedy nie było czuć jak bardzo jest chudy i zniszczony chorobą. Ten sweter zawsze pachniał jego perfumami, które zdążyły wsiąknąć głęboko w sploty włóczki. Wiele razy wyobrażałam sobie ten moment. Wiele razy próbowałam obmyślić sobie plan działania, ale zawsze w mojej wyobraźni kończyło się na tym, że zastygałam w bezruchu – spetryfikowana przerażeniem. Bo oto przyszła pora rozliczeń za wszystkie kłótnie i złośliwości. W żadnym z moich wymyślonych scenariuszy nie zrobiłam tego, co zrobiłam w rzeczywistości – czyli rzuciłam się biegiem i mocno się przytuliłam do niego, chowając twarz w ten ten gruby, czarny sweter. Zaskoczyłam go, nie wiedział co zrobić, ale po chwili rozluźnił się i […] Artykuł Czerwiec, truskawki i umieranie pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

Write a Review

Click to rate

Claim This Listing

Claim your listing in order to manage the listing page. You will get access to the listing dashboard, where you can upload photos, change the listing content and much more.