Lepiej myśleć

Posted on April 26, 2018
CategoryLifestyle
Rating
0.0

Lubię pisać. Lubię rozmawiać. I lubię myśleć. Piszę o tym co myślę i jak myślę. Komentuję to co widzę w społeczeństwie albo życiu jako takim. Popełniam też czasami teksty o miłości i związku, bo uważam że zbyt często się mówi o seksie i patologiczno-toksycznych odcieniach w związkach, a zbyt mało można spotkać obrazów miłości rodem z bajki o jednorożcach. A przecież taka też istnieje. Też popełniam błędy i mam nadzieję, że moje wnioski pomogą komuś ominąć wdepnięcie choć w jedną kupę, która zawsze gdzieś na nas czeka w życiu.

Ostatnio na blogu:

Lepiej myśleć niż nie. Lepiej myśleć niż nie.

  • Intuicja mówi mi… a ja nie słucham
    by Berenika on August 28, 2021 at 9:13 am

    Kiedyś intuicja czy przeczucie kojarzyły mi się z czymś pokroju horoskopów, wrzucaniem monety do fontanny czy łapania się za guzik na widok kominiarza. Później dowiedziałam się, że intuicja to nic innego jak podświadome przetwarzanie danych, które do nas docierają ze świata i przekazywanie wniosków z tej analizy do naszej świadomości. Wszystko fajnie, ale jakoś niespecjalnie zmieniło to cokolwiek w moim życiu. Aż do teraz. Klasycznie – ten temat dojrzewał we mnie długo. Latami gromadziłam w mojej dłoni puzzle i nawet nie wiedziałam, że pasują do tej samej układanki. Od lat podziwiałam moją koleżankę, która intuicyjnie potrafiła trafnie ocenić innych ludzi – że są nieszczerzy, że mają wątpliwe intencje, że są pozerami albo wręcz przeciwnie, że są dobrymi ludźmi. Zawsze mi się wydawało, że ja tego w sobie nie mam, tego – nazwijmy to trochę ezoterycznie i niepokojąco- trzeciego oka. Dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, że ja miałam dokładnie takie same przeczucia jak ona, tylko różnica była taka, że ja im nie ufałam. Nie ufałam sobie, że trafnie oceniam sytuację. Że to co widzę i to co czuję, to jest naprawdę. Że nic sobie nie nakręcam ani nie roję. I wtedy zdałam sobie sprawę, że sama wobec siebie uprawiałam gaslighting Gaslighting

  • Był człowiek, nie ma człowieka
    by Berenika on July 28, 2021 at 9:00 am

    To ciekawe, że kiedy przydarza się śmierć, to człowiek zawsze jest tym zaskoczony. Jakby spodziewał się, że jest poza nawiasem ciągu zdarzeń i nieszczęśliwych wypadków. Jakby złe rzeczy miały się przytrafiać innym, nie tobie; a wypadki zdarzały się tylko w filmach, nagłówkach gazet i paskach wiadomości, nie tuż obok, w tej samej rzeczywistości. Wczoraj przeglądałam nasz lokalny portal informacyjny i zobaczyłam nagłówek o śmiertelnym potrąceniu. Kliknęłam w niego, bo śmiertelne potrącenia się u nas nie zdarzają, szczególnie w samym środku miasta. Było kilka zdjęć z wypadku. Jedno z większej odległości, drugie trochę bliżej, gdzie majaczyła sylwetka osoby potrąconej, która leżała bez życia na środku jezdni; oraz trzecie, już z bliska, ale z pełnym szacunku naklejonym czarnym prostokątem, zza którego wyglądała stopa w białej skarpetce. Ja pierdole – pomyślałam i zapewne wymamrotałam do siebie, bo często to robię. Jaką trzeba mieć wrażliwość rodem rozpędzonego radzieckiego czołgu, żeby takie zdjęcia wrzucać. Kurwa mać, a co jeśli zobaczą to bliscy tej potrąconej osoby? Przecież to jest jakaś trauma. Zwyzywałam ich, powyklinałam i zamknęłam przeglądarkę. Co za jebane gówno, pomyślałam. Później to co pamiętam, to są jakby stopklatki. Jak patrzę na wiadomość na telefonie od męża: „Moja ciocia dzisiaj zginęła”. Mój umysł przeskakujący z

  • Wczoraj 30, dzisiaj 13
    by Berenika on July 18, 2021 at 11:25 am

    Ugh, niedobrze mi. A skoro mi niedobrze kiedy zasiadam do pisania, to już wiem, że będzie pisane z tego wrażliwego miejsca schowanego gdzieś głęboko w środku. Kiedy się dziś obudziłam, to jeszcze przez chwilę leżałam patrząc tępo w sufit i zastanawiałam się czy na pewno chcę opowiedzieć tę historię. I właśnie wtedy poczułam tą mdlącą niepewność w żołądku. Uczucie, które zawsze mi towarzyszy, kiedy zaraz powiem na głos coś, czego jeszcze do tej pory nie mówiłam. Czasami wydaje mi się, że już niczym nowym nie potrafię siebie samą zaskoczyć. Że już na tyle siebie poznałam, że nie ma zbyt wielu kątów, które wciąż byłyby dla mnie nieodkryte. I chociaż rozsądna część mnie w ogóle tak nie myśli, to jednak podświadomie mimo wszystko trochę tak. No więc wciąż potrafię samą siebie zaskoczyć. I stało się tak, kiedy przeczytałam jeden fragment książki, którą dostałam na urodziny od wspaniałej dziewuchy. Cytat pochodzi z książki „Czuła przewodniczka” Natalii De Barbaro: (…) każdy człowiek skazany jest na doświadczenie tego, co Gabor Mate zdefiniował jako traumę: w swoich licznych książkach i wartych obejrzenia na YouTubie wykładach Mate mówi, że trauma nie jest tragicznym wydarzeniem, które spotkało nielicznych. Nie trzeba być żołnierzem, który patrzył na froncie na

    Write a Review

    Click to rate

    Claim This Listing

    Claim your listing in order to manage the listing page. You will get access to the listing dashboard, where you can upload photos, change the listing content and much more.