Lepiej myśleć

Posted on April 26, 2018
CategoryLifestyle
Rating
0.0

Lubię pisać. Lubię rozmawiać. I lubię myśleć. Piszę o tym co myślę i jak myślę. Komentuję to co widzę w społeczeństwie albo życiu jako takim. Popełniam też czasami teksty o miłości i związku, bo uważam że zbyt często się mówi o seksie i patologiczno-toksycznych odcieniach w związkach, a zbyt mało można spotkać obrazów miłości rodem z bajki o jednorożcach. A przecież taka też istnieje. Też popełniam błędy i mam nadzieję, że moje wnioski pomogą komuś ominąć wdepnięcie choć w jedną kupę, która zawsze gdzieś na nas czeka w życiu.

Ostatnio na blogu:

Lepiej myśleć niż nie. Poradnik jak nie być idiotą.

  • Co powiedziałabym sobie 10 lat temu
    by Berenika on May 23, 2019 at 8:30 am

    Gdybym mogła się cofnąć 10 lat i wziąć na bok 18-letnią Berenikę, to powiedziałabym jej kilka rzeczy. Ot tak, żeby nam obu oszczędzić trochę czasu. Ja wiem, że to tak nie działa, bo to jest takie myślenie w stylu „gdybym wiedziała, że upadnę, to bym najpierw usiadła”. Ale nic nie szkodzi. Zauważyłam, że z każdym rokiem na karku mam coraz bardziej wywalone na wiele kwestii. Na przykład co ludzie pomyślą, co ludzie ode mnie oczekują, a co jeśli mi się nie uda. To jest wspaniałe! W zeszłym tygodniu pojechałam na skatepark do innego miasta z dziewczyną, którą poznałam na grupie wrotkowej. Chciałam dropnąć do bowla, który trochę mnie przerażał. Naoglądałam się Brene Brown i jak to odwaga w życiu jest ważna… i dropnęłam, to fakt, ale trochę nie do końca z takim finałem, jakiego oczekiwałam. Walnęłam głową w beton i całe szczęście miałam dobry kask, bo mózg wypłynąłby mi uszami chyba, a tak to nic mi się nie stało (oprócz tego, że na jakieś 5 minut straciłam pamięć krótkotrwałą). Gdybym wiedziała, że tak to się skończy, czy w ogóle bym zrezygnowała z próby dropa? Nie, po prostu zrobiłabym to inaczej (zresztą taki mam zamiar następnym razem). Mam na imię Berenika, […] Artykuł Co powiedziałabym sobie 10 lat temu pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Zostaliśmy skazani na wolność – czyli egzystencjalizm w pigułce
    by Berenika on April 12, 2019 at 7:10 pm

    No sorry, ale taka prawda – jesteś skazany na wolność czy to ci się podoba, czy też nie. Wybór to wolność, a przed wyborem nie uciekniesz. Nawet próba ucieczki przed wyborem lub jego pozorny brak, to wciąż wybór, tak że tak.  Mam wrażenie jakbym miała napisać ten tekst już od kilku lat i jakbym czekała na ten jeden fragment układanki, który doskonale wpasuje się w pozostałe elementy. Tym brakującym ogniwem był Sartre i jego filozofia, której na imię egzystencjalizm. W sumie już dużo wcześniej otarłam się o założenia egzystencjalizmu, choć wcale nie miałam o tym pojęcia. Chociażby kiedy napisałam tekst o tym, że życie nie ma większego sensu. Po raz kolejny zbliżyłam się do filozofii Sartre, kiedy zastanawialiśmy się kim tak właściwie jesteśmy, ale wtedy zatrzymałam się głównie przy pojęciu transcendencji. Zatem nic dziwnego, że kiedy zaczęłam zgłębiać kto zacz ten cały Sartre, to okazało się, że rozumiem go wręcz w lot i mocno jego myśl rezonuje z moją własną. Co było pierwsze – egzystencja czy esencja? Termin ten wziął się z tego, że egzystencjalista twierdzi, że egzystencja poprzedza esencję, podczas gdy wielu uważa, że to esencja poprzedza egzystencję (generalizując: taką kolej rzeczy uznają głównie ludzie wierzący w Boga). Sartre […] Artykuł Zostaliśmy skazani na wolność – czyli egzystencjalizm w pigułce pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

  • Czy można pomylić smutek ze złością?
    by Berenika on April 6, 2019 at 2:49 pm

    Odpowiedź brzmi: pewnie, że można. Kiedy wcześniej myślałam o depresji, to oczami wyobraźni widziałam osobę bardzo smutną. Dopiero gdzieś tak w połowie terapii dowiedziałam się, że depresja to taka złość, ale skierowana do siebie. Można powiedzieć: złość autodestrukcyjna. Wstrząsnęło to mną. Siedziałam na przeciw mojej terapeutki i po kilku miesiącach w końcu zadziało się coś, co wstrząsnęło mną do fundamentów. Opowiadałam jak wybrałam się na pierwszą wizytę do psychiatry (do tej pory żywo pamiętam ten dzień). Zwolniłam się szybciej z pracy, żeby zdążyć na wizytę, ale i tak na wjeździe do miasta przywitał mnie paskudny korek, zatem postanowiłam go objechać. I kiedy już mi się wydawało, że wystrychnęłam na dudka przewrotny wszechświat, to okazało się, że akurat krzyżówkę mi zamknęli z powodu robotów drogowych, w dodatku na światłach ktoś strasznie się guzdrał i nie ujechałam 10 metrów, a już znowu stałam na czerwonym. Byłam bliska łez i czułam ten specyficzny rodzaj złości – tej z bezsilności. A później jeszcze się okazało, że przed przychodnią nie było miejsc parkingowych, to już w ogóle wewnętrznie weszłam w stan równowagi chwiejnej – wystarczyłoby byle głupstwo, żebym kompletnie się rozwaliła na kawałki i rozryczała do reszty. To był zupełny brak kontroli, to było rozedrganie, […] Artykuł Czy można pomylić smutek ze złością? pochodzi z serwisu Lepiej myśleć niż nie.. […]

Write a Review

Click to rate

Claim This Listing

Claim your listing in order to manage the listing page. You will get access to the listing dashboard, where you can upload photos, change the listing content and much more.